6 wrzeœnia 2010
Imieniny obchodzą:
Beata, Zachariusz, Eugeniusz

      Teraz już tylko na scenie!  
 

admin | 03 Feb 2010

Rozmowa z Michałem Wiraszko, dyrektorem Jarocińskiego Ośrodka Kultury, który zdecydował się zrezygnować z piastowanej funkcji.

Czy informacja o pańskiej rezygnacji z dyrektorowania Jarocińskim Ośrodkiem Kultury jest prawdziwa? Jeśli tak, to co zadecydowało podjęciu takiego kroku?
Dla niektórych są to może dobre wieści, ale chwała im za to. Wolę być gorącym lub zimnym niż letnim – najgorzej jest nie wzbudzać żadnych emocji. Rzeczywiście rozmawiałem z burmistrzem Kaźmierczakiem na temat mojego rozstania z JOK-iem. Przedstawiłem mu jakie zajęcia i w jakim stopniu obciążające mnie, czekają moją osobę poza pracą jarocińską. Zupełnie szczerze mogę zacytować teraz sam siebie, powiedziałem wówczas: To co robię lubię robić dobrze, a żeby robić kilka pokaźnych przedsięwzięć dobrze trzeba mieć dużo czasu, a ja tego czasu nie mam za dużo od dwóch lat, a za dwa - trzy miesiące nie będę go miał dalece bardziej.
Podjąłem taką decyzję, mam nadzieję, że uczciwą. Twierdzę, że lepiej pożegnać się po dżentelmeńsku z podniesionym czołem niż uciekać w popłochu. Lepiej pozostawić po sobie porządek, niż popsuć dwa przedsięwzięcia, w których się bierze udział, mam tu na myśli JOK i festiwal oraz moją działalność muzyczną. Taka sytuacja niestety mogłaby mieć miejsce, bo ilość spraw, która już powoli zaczyna nabierać rozmachu wokół drugiej płyty zespołu Muchy, koncertów i rozjazdów po Polsce, uniemożliwiłaby mi udaną i twórczą pracę tutaj, a z drugiej strony świadomość jarocińskich obowiązków, które zaniedbywałbym nie wpływałaby korzystnie na jakość wykonywanej przeze mnie pracy na scenie.

Jak Pana decyzję przyjęli włodarze miasta?
Próbowali mnie przekonać, żebym jeszcze przemyślał decyzję. Ja jednak uważam, że wybór nowego dyrektora, plus moja ewentualna praca tylko przy festiwalu, mogą im (włodarzom – przyp. red.) w kontekście roku wyborczego dać więcej przyjemności niż to gdybym - nie daj boże - coś zawalił. Nie wiem czy to jest tylko moja paranoja, czy rzeczywiste, uzasadnione obawy - może tych obowiązków nie będę miał aż tyle. Być może jesienią okaże się, że będę żałował, bo tych obowiązków nie będzie aż tak dużo jak przewiduję… Ale trudno podjąłem taką decyzję i myślę, że trzeba być konsekwentnym i odważnym. Cieszę się, że stać mnie było na taką decyzję.

Czy tutaj w specyficznym jarocińskim „światku” kulturalnym widzi Pan swojego następcę?
Jest kilka naprawdę fajnych osób, osób z otwartymi głowami. To jest na pewno Tomek Jankowski, człowiek, który wielokrotnie wspierał mnie swoimi pomysłami. Myślę, że jakby zaangażował się całościowo w miejscu jakim jest JOK to mógłby to śmiało pociągnąć. Są tu ludzie, którym oczy płoną od pasji, a tacy ludzie miastu są potrzebni.

Dyrektorem JOK-u jest Pan od 2 lat. W momencie gdy obejmował Pan tę funkcję był Pan już wokalistą Much. Czy wówczas przewidywał Pan, że kariera muzyczna ma takie perspektywy, które wpłyną na rozstanie z Jarocinem?
W 2008 roku byliśmy małym, debiutującym zespołem teraz jesteśmy zespołem wydającym płytę w dużej wytwórni. Wiąże się z tym olbrzymia odpowiedzialność. Pełnię w zespole poniekąd rolę kierowniczą i nie chciałbym zaprzepaścić szansy jaką dostaliśmy. Proszę mi wierzyć, że w roku 2008 rozmiar i zakres obowiązków zespołowych był nieporównywalny. Zespół jest moim dzieckiem, takim wypracowanym od początku do końca. Byłbym hipokrytą gdybym mówił inaczej. Założę się, że ktokolwiek, kto w tej chwili tego nie rozumie, myśli inaczej zrobiłby to samo co ja, gdyby znalazł się w podobnej sytuacji.

Czy rzeczywiście jedynym powodem rozstania z Jarocinem jest ograniczenie czasowe związane z działalnością w zespole? Czy zmiana sposobu organizacji Jarocin Festiwal, odebranie pewnych obowiązków JOK-owi miała również wpływ na Pana decyzję?
To nie tak... od kilku miesięcy było wiadomo, że zarówno odpowiedzialność finansowa jak i znaczny procent innych obowiązków festiwalowych przypadnie firmie zewnętrznej. Oznacza to dla JOK-u po prostu mniej pracy. Przewidywanie braku czasu na udane wykonywanie wszystkich obowiązków z mojej perspektywy było jedynym i wyłącznym powodem rezygnacji.

Rozumiem, że wybiera Pan tutaj pomiędzy działalnością managera jako dyrektora JOK- u a pasją jaką jest muzyka.
To po pierwsze, aczkolwiek proszę tu nie zapominać również o odległości dzielącej Poznań od Jarocina. Jeden wyjazd do Jarocina to dla mnie 142 kilometry, przez dwa lata pracy w Jarocinie nakręciłem 52 tysiące kilometrów tylko do pracy i z powrotem. Miałem wiele momentów słabości, to nie jest tak, że nagle w styczniu 2010 pomyślałem – ok, składam szablę. W tej chwili, nie chcę, żeby to zabrzmiało w bufoniasty sposób ale jestem z siebie dumny, że jednak przez dwa lata stawiłem czoła wszelkim przeciwnościom losu - chociażby takim, jakie mamy dziś za oknem.

Jeszcze latem ubiegłego roku włodarze miasta wraz z panem snuli plany na temat Jarocin Festiwal 2010. Czy pomimo, iż rezygnuje Pan z funkcji dyrektora nadal będzie pan angażował się w jego organizację?
Rozmawiałem z burmistrzem Pawlickim i Kaźmierczakiem na temat ewentualnej dalszej współpracy - nie jest ona wykluczona. Myślę, że jakimś doświadczeniem i wiedzą na temat organizacji i specyfiki Jarocin Festiwal dysponuję. Może ta wiedza w jakiś sposób będzie wykorzystana, jednak na ten temat możemy porozmawiać w kwietniu kiedy moja umowa z burmistrzem wygaśnie. Pozostaję otwarty i bardzo chętnie jakąkolwiek rolę wspierającą przy festiwalu przyjmę, jeśli tak się nie stanie - będę miał trochę więcej czasu dla siebie.

Czy na chwilę obecną jeszcze jako dyrektor JOK-u może Pan wyrazić swoją opinię na temat zmiany sposobu organizacji tegorocznego festiwalu. Czy pana zdaniem „odebranie” pewnych obowiązków JOK-owi i przekazanie ich agencji to był dobry krok?
Ze swojej strony mogę powiedzieć tylko tyle, że jeżeli podmiot A wykonuje czynność B dobrze przez kolejne 3 lata to warto żeby ten podmiot kontynuował tą pracę. Myślę, że to naturalny wybór.
Jest to dobry krok o tyle, że wszelkie firmy prywatne poruszając się w środowisku i realiach wolnorynkowych mają potencjalne zabiegi i możliwości obniżenia pewnych kosztów organizacji takiej imprezy jaką jest Jarocin Festiwal. Podmioty samorządowe i instytucje kultury opierają się jednak na zatrudnieniu etatowym, dotowaniu z kasy miejskiej i nie są w stanie zbić kosztów do takiego poziomu do jakiego może zrobić to firma prywatna. To na pewno jest ta część organizacji festiwalu, która może ulec korzystnej modernizacji.

Czy Muchy zagrają na tegorocznym Jarocin Festiwal?
Nie wiem...

... a jeśli otrzymają zaproszenie?
To oczywiście, jak najbardziej!

Jak będzie się Pan czuł przed jarocińska publicznością?
Zawsze starałem się bardzo mocno rozdzielać moją działalność pod sceną i na scenie. Wiec tak jak zawsze na scenie czułbym się bardzo dobrze, a tutaj szczególnie, bo te dwa lata to jest niemalże 10 procent całości mojego życia i jednak trochę tutaj potu, wspomnień i sentymentu zostanie.

Czy trudno będzie się Panu rozstać z Jarocinem?
Poznałem tu mnóstwo ludzi, to była świetna przygoda, te dwa lata tutaj będę bardzo mocno wspominał. Jestem człowiekiem, który wszedł tutaj z zewnątrz i wiem, że nie zawsze było to postrzegane tak, jakbym sobie wymarzył.
Dwa lata pracy w jednym miejscu w dzisiejszych czasach, mówiąc pół żartem pół serio, są już mega osiągnięciem. Zżyłem się z tym miejscem, z tymi ludźmi i z tym wszystkim co tu się dzieje. Na pewno pewien syndrom depresji abdykacyjnej mnie dotknie w kwietniu ale mam nadzieję, że szybko sobie z tym poradzę.





Autor:
E-mail: (nieobowiązkowy)
Uśmieszki: smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 

| Wyczyść pamięć


 Startuj z Życiem!
 Dodaj do ulubionych!
POGODA : JAROCIN

NOWY NUMER

SZYBKI KONTAKT

NAJNOWSZA GALERIA
Jarocin Festiwal 2010 - 30lecie

OGŁOSZENIA DROBNE
 Sprzedam
 Nieruchomości
 Auto-moto
 Praca
 Rolnicze
 Usługi
 Różne
 Towarzyskie
 Informator medyczny

LOKALIZACJA
JAROCIN FESTIWAL 2009


WIEŚCI Z GMIN


SPORT


JAROTAJAROCIN.COM
  Walkoweru nie będzie
  Piłkarzy było wielu...
  Pozdrowienia z Katalonii!
  Karol Danielak: Przeskok z juniora do seniora jest ogromny
  Smektała jak Leo Messi
  Trzy punkty kapitana
  II liga, gr. zachodnia: 13. kolejka
  Relacja z meczu w Radio Centrum 106.4 FM
  Po pierwsze zapomnieć o Wągrowcu!
  Występ trenera Jaroty
  Szymon na podium
  Ruszają z budową
  Owczarek: Przegraliśmy przez błędy, ale nie graliśmy źle


HISTORIA


KABARET


© 2008 by zyciejarocina.pl do góry