| |
admin | 03 Feb 2010
Tylko nieliczni kibice łudzili się, że tegoroczne zmagania w Remes Cup Extra wygra Lech Poznań. Trener Jacek Zieliński z uwagi na brak kadrowiczów Lewandowskiego, Peszki i Bandrowskiego musiał sięgnąć do rezerw poznańskiego klubu. Gerard Bieszczad, Marcin Matysiak, Bartosz Bereszyński czy Kamil Drygas do gwiazd futbolowych jeszcze nie należą. Dlatego też „Kolejorz” zajął w turnieju dopiero czwarte miejsce. - Dobrze, że Legia i Wisła nie były wyżej - mówili kibice na trybunach w poznańskiej Arenie. Po raz pierwszy w historii tego turnieju do Poznania przyjechały czołowe drużyny ekstraklasy i przedstawiciel jej zaplecza - Górnik Zabrze. Już podczas uroczystego otwarcia można było zobaczyć, jak miejscowi kibice przywitali piłkarzy Legii Warszawa i Wisły Kraków. Może to właśnie głośne gwizdy spowodowały, że mistrz i wicemistrz Polski zajęli dwa ostatnie miejsca w zawodach? Głównym faworytem do zwycięstwa w pucharze była Jagielonia Białystok, która do stolicy Wielkopolski przyjechała w najsilniejszym składzie ligowym. Kamil Grosicki, Tomasz Frankowski, Hermes, Jarosław Lato i Thiago Rangel - tych nazwisk nie trzeba przedstawiać kibicom futbolowym w Polsce. O wielkości „Jagi” mogli przekonać się piłkarze Lecha już w pierwszym meczu grupowym, gdzie Kolejorz przegrał 2:3. Po pewnej wygranej „Jagi” z Legią, było wiadome, że Kolejorz, który ostatni raz wygrał ten turniej w 2006 roku, nie zagra w finale imprezy, a jedynie w meczu o trzecie miejsce. W drugiej grupie zmagania wygrała broniąca tytułu Arka Gdynia. W finale lepsi okazali się podopieczni Dariusza Pasieki, którzy wygrali Remes Cup Extra po raz drugi z rzędu. Należy także dodać, że arkowcy kilka dni wcześniej wrócili z podobnego turnieju w Niemczech, więc byli „rozgrzani”. Najlepszym piłkarzem turnieju został Bartosz Ława właśnie z gdyńskiej Arki. Najskuteczniejszym zawodnikiem został napastnik Jagiellonii - Kamil Grosicki (4 bramki), a najlepszym bramkarzem uznano Grzegorza Sandomierskiego (Jagiellonia). Wszystkie drużyny oraz wyróżnieni zawodnicy otrzymali vouchery do wykorzystania w ośrodku sportowym w Opalenicy, który ma szansę zostać jednym z centrów pobytowych Euro 2012. Warto także powiedzieć o zachowaniu kibiców. Jeszcze kilka lat temu, szczególnie po zamieszkach w katowickim Spodku, mało kto mógłby sobie wyobrazić pod jedną kopułą fanów Lecha, Górnika Zabrze i Jagielloni Białystok. Łącznie wszystkich fanów w Arenie było ponad cztery tysiące. Aktorami głównej roli jak co roku na trybunach byli miejscowi fani, którzy zaprezentowali świetną oprawę jak na warunki halowe. W tym roku klasę pokazali również fanatycy zabrzańskiego Górnika, którzy w sile ponad 450 osób zawitali do stolicy Wielkopolski. Wszyscy fani ubrani byli w jednakowe koszulki w klubowych barwach. Fanów Legii, jak i Wisły z oczywistych względów zabrakło na trybunach, przynajmniej oficjalnie. Pomijając wynik sportowy, należy mieć nadzieje, że podobne turnieje rozgrywane będą w systemie halowych mistrzostw Polski z udziałem wszystkich fanów, jak jest np. w Niemczech. Na to jeszcze pozwolenia nie ma, ale kto wie? Maciej Parysek
fot. Maciej Opala, www.lechpoznan.pl
|