| |
admin | 02 Mar 2010
Odkąd jarociński kompleks sportowy wzbogacił się o pełnowymiarowe sztuczne boisko z oświetleniem, piłkarze jarocińskiej Jaroty nie wyjeżdżają na obozy zimowe. Jest to o tyle dobre rozwiązanie, że na miejscu jest siłownia, odnowa i świeżo oddana do użytku hala sportowa. W kadrowym porównaniu z jesienią w drużynie Jaroty, która zajmuje bardzo dobre piąte miejsce zabraknie pięciu graczy. Do Ruchu Radzionków przeniósł się Maciej Manelski. Pożegnano się też z Elvisem Ewruje oraz bramkarzem Alanem Wesołowskim. Kamil Stefaniak i Damian Kosiński wypożyczeni zostali do IV-ligowca z Hiszpanii U.E Valls.
Mamy pomocników Jeszcze przed przygotowaniami kontrakt z JKS miał podpisać były doświadczony piłkarz Elany Toruń Aleksandar Atanacković. 29-letni Serb, który początkowo był zainteresowany grą w Jarocinie, zrezygnował i przeniósł się do Chojniczanki Chojnice. Trener Jaroty od samego początku nie ukrywał, że jego celem będzie sprowadzenie środkowego pomocnika i napastnika. Sprawa tego pierwszego szybko się rozwiązała, bo przecież w klubowej kadrze, gdzie jest aż 12 wychowanków, w środku mogą występować Krzysztof Gościniak, Jacek Pacyński czy Krzysztof Czabański. Mimo tego praktycznie na każdym sparingu pojawiali się piłkarze, którzy mieliby wzmocnić siłę rażenia klubu. Pierwszym z nich był 20-letni pomocnik Paweł Wicher z drużyny Młodej Ekstraklasy Lecha Poznań. Zawodnik dobył nawet bramkę w sparingu z Płomykiem Koźminiec, a mecz zakończył się wynikiem 5:0. Wicher trenował z zespołem tydzień i wywarł dobre wrażenie na Czesławie Owczarku, który mówił: Chcielibyśmy go wypożyczyć albo nawet wykupić na stałe. Czekamy teraz na decyzję Lecha. Wiele będzie też zależało od kwestii finansowych. W drugim pojedynku sparingowym w składzie Jaroty pojawił się natomiast Mateusz Chudziński. 23-letni zawodnik jesienią występował w drugoligowych Wigrach Suwałki. Pojawił się na boisku w osiemnastu meczach, ale tylko w jednym przez pełne 90 minut. Zdobył dwa gole. Po zakończeniu rundy dostał wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu. - Decyzje co do ewentualnego zatrudnienia jego jak i Pawła podejmiemy po sparingu z Górnikiem Zabrze - mówił trener Jaroty.
Byliśmy zdecydowanie słabsi Górnik Zabrze to pierwsza drużyna z „górnej półki”, która postanowiła sprawdzić formę jarociniaków. Na piętnastostopniowym mrozie lepsi okazali się goście, którzy wygrali 2:0. - Byliśmy zdecydowanie słabsi. Na pewno daleko nam do tej kultury gry, którą zaprezentowali rywale - komentował później Owczarek. Jarota pierwszego gola straciła już w 6. minucie, po uderzeniu zza pola karnego Dawida Gajewskiego. Mimo sporej przewagi, na następne musieli czekać aż do końcówki spotkania. Wtedy sytuację sam na sam z Dominikiem Szybiakiem wykorzystał Dawid Jarka. Górnik mógł wygrać wyżej, ale brakowało mu skuteczności, a raz - po akcji Przemysława Pitrego - gospodarzy uratował słupek. - Mogliśmy sobie przećwiczyć dziś grę obronną, bo byliśmy cały czas schowani, czasami nawet za podwójną gardą - mówił Owczarek. Jego zawodnicy nie zdołali z kolei zbytnio zagrozić bramce zabrzan. Najlepszą okazję zmarnował Szymon Matuszewski. Po tym meczu okazało się, że zarówno Chudziński i Wicher nie będą występować w Jarocinie w rundzie wiosennej. - Mieli szansę, żeby nas przekonać. Ale niczym specjalnym nie zaskoczyli i mieliby małe szanse na występy w pierwszym zespole. Dlatego im podziękowaliśmy - mówi Owczarek. W kolejnym spotkaniu sparingowym, piłkarze Jaroty Jarocin pokonali Victorię Września 4:2. W tym meczu wystąpił kolejny testowany gracz, którego nazwiska nie chciał podać nawet trener Owczarek. Dlaczego? - Mimo zdobycia gola, kariery w Jarocinie jednak nie zrobi. Gra w niższej lidze, ale nawet nie ma sensu podawać jego nazwiska, bo nic z tego nie będzie. Szukamy dalej - wyjaśniał szkoleniowiec.
Brasiliana w Jarocinie Wynikiem 1:1 zakończył się sparing Jaroty z I-ligową Wartą Poznań. W drużynie „Zielonych” na boisku pojawili się jednak zawodnicy, którzy w poprzednich meczach kontrolnych w tym roku grali mało albo w ogóle. Poznaniacy zagrali zatem w składzie dalekim od optymalnego. - Zabrałem tym razem na mecz zawodników, którzy w poprzednich tegorocznych sparingach występowali bardzo mało albo wcale. Do tego skorzystałem z najzdolniejszych juniorów - tłumaczy trener Warty Marek Czerniawski. - Bardzo pożyteczny sparing. Mogłem przyjrzeć się dublerom i wyselekcjonować tych, którzy będą tym bezpośrednim zapleczem dla graczy z podstawowego składu - podsumowuje Czerniawski. - My nie mamy takiego komfortu, jak Warta, bo jednak kadrę mamy bardzo skromną. Dlatego nie mogłem sobie pozwolić na wystawienie dublerów. Dzisiaj dałem szansę wszystkim zawodnikom, włącznie z najlepszymi juniorami, którzy z nami trenują. Uzbierało się 17 nazwisk - komentuje trener drugoligowca Czesław Owczarek. - Wynik jest jednak mimo wszystko sprawiedliwy - mówi opiekun ekipy z Jarocina, który cały czas powtarzał, że szuka napastnika. Karol Danielak, który ledwie co zadebiutował w II - ligowych rozgrywkach, był bohaterem kolejnego spotkania kontrolnego z Piastem Kobylin. Mecz zakończył się wynikiem 8:0, a „Karolek” strzelił aż cztery bramki, a przy dwóch asystował! Zimą jednak otworzyła się jednak przed nim szansa walki o miejsce w podstawowym składzie. - W tych ostatnich meczach zaczynamy zwracać szczególną uwagę na taktykę. Chodzi nam o to, aby poszczególne formacje odpowiednio się poruszały. Jest to o tyle ważne, że doszło do nas sporo młodzieży. Zespół jest odmłodzony i potrzebuje trochę czasu na to, żeby nabrać doświadczenia i dostosować się do naszej gry - mówi szkoleniowiec Jaroty. W Jarocinie od jakiegoś czasu zrobiło się międzynarodowo. Także było i tym razem, bo na testy przyjechał brazylijski napastnik Adivano Nascimento. Piłkarz z Kraju Kawy wystąpił w sparingowym meczu z Górnikiem Konin. Jarociniacy nieoczekiwanie przegrali z trzecioligowcem 1:3. Rezultat spotkania może trochę dziwić, z drugiej jednak strony, trener dał pograć młodym zawodnikom, których w kadrze przecież nie brakuje. - W tej części popełniliśmy bardzo dużo błędów. Ale też na boisku pojawili się najmłodsi w kadrze. Oni ciągle się uczą - wyjaśniał trener.
Owczarek zadowolony Wspomniany Brazylijczyk nie miał zbyt wielu okazji do zaprezentowania swoich umiejętności, tym bardziej, że na placu gry panowały trudne warunki. - Może dostanie szansę w kolejnym sparingu, ale najpierw musi wyjaśnić swoje sprawy kontraktowe z Turem - mówi szkoleniowiec drużyny z Jarocina. 13 lutego w pojedynku z Calisią koszulkę Jaroty przywdział Mikołaj Szymański. Niespełna 30-letni zawodnik, który ma za sobą występy między innymi w RKS Radomsko, Promieniu Opalenica, Lechicie Kłecko i ostatnio w niższych ligach niemieckich, sam zgłosił się na testy. Pojawił się na murawie w drugiej odsłonie, grając najpierw w ataku, a następnie na pozycji prawego pomocnika. Po tym sparingu było już wiadomo, że w klubie zostanie Dominik Szybiak. Choć nie ma on szans na występy w II lidze, to będzie mógł się dużo nauczyć od Dariusza Brzostowskiego. Pojedynek z Calisią zakończył się zwycięstwem jarocinian 3:1. Czesław Owczarek nie ukrywał zadowolenia z występu swoich podopiecznych. - Z Piastem graliśmy lepiej w drugiej połowie, z Górnikiem w pierwszej. Teraz wreszcie wyglądało to nieźle przez pełne 90 minut. A nasze zwycięstwo mogło być jeszcze bardziej okazałe - oceniał trener Jaroty. Trzy dni później JKS zmierzył się z piłkarzami ME Polonii Bytom. W barwach Jaroty wystąpili Słowak Ladislav Suster oraz Grzegorz Muzyka z IV-ligowej Drawy Drawsko Pomorskie. Pojedynek zakończył się wynikiem 2:0 dla jarociniaków. Testowany Słowak jest najskuteczniejszym strzelcem trzecioligowego zespołu FK Vysne Opatske, gdzie zdobył 9 bramek. - Pod względem sportowym chętnie bym go widział u nas. Ale musimy teraz poznać warunki finansowe. Zarówno jego, jak i klubu, którego jest zawodnikiem - mówi szkoleniowiec Jaroty. Suster wróci jednak na Słowację, bo zarząd JKS nie mógł spełnić jego wymagań finansowych.
Dobry prognostyk przed ligą Największym sukcesem piłkarzy Jaroty podczas przygotowań do rundy wiosennej było zwycięstwo nad I - ligowym Górnikiem Polkowice w Grodzisku Wielkopolskim. Owczarek był w sobotę zadowolony z dwóch elementów. Po pierwsze z faktu, że w końcu jego podopiecznym udało się zagrać w dobrych warunkach. - Płyta w Grodzisku była bardzo dobrze przygotowana. Pogoda zresztą też się poprawiła. Mieliśmy optymalne warunki do gry - ocenia trener Jaroty. Drugim powodem do satysfakcji była postawa jego zespołu po przerwie. - Mieliśmy więcej z gry - komentuje opiekun piłkarzy z Jarocina, którego ucieszył także zwycięski gol strzelony przez powracającego do pełnej sprawności po urazie mięśni brzucha Szymona Matuszewskiego. W poniedziałek do normalnych treningów powinien z kolei już wrócić Hubert Oczkowski, którego trapiła kontuzja kolana. Trener szukał napastnika no i udało się! Kontrakt z Jarotą podpisał dobrze znany jarocińskim kibicom Adam Łagiewka. To duże wzmocnienie, a nie jest jeszcze powiedziane, że z klubem umowy nie podpisze testowany wcześniej Słowak Ladislav Suster. 28-letni Łagiewka ostatnio był zawodnikiem Stali Stalowa Wola, z którą rozwiązał kontrakt. - Doszliśmy do porozumienia i będzie naszym zawodnikiem do końca czerwca - informuje trener Czesław Owczarek. Szkoleniowiec drużyny z Jarocina nie ukrywa, że to spore wzmocnienie dla siły ofensywnej jego zespołu. - Potrafi grać kombinacyjnie i utrzymać się przy piłce. Może występować zarówno na pozycji napastnika, jak i pomocnika. Oba warianty będziemy jeszcze testować podczas najbliższych sparingów - dodaje opiekun Jaroty. Jest niemal pewne, że „Łagiewa” 14 marca podczas inauguracji wiosny rozpocznie mecz w pierwszym składzie Jaroty. Za kartki pauzować będzie bowiem Krzysztof Gościniak. 6 i 7 marca miały ruszyć rozgrywki rundy rewanżowej w II lidze. Z uwagi na przedłużającą się zimę ten termin przełożono i Jarotę właśnie 6 czeka ostatni sprawdzian z LZS Leśnica.
Polonia stawiła opór Piłkarze Jaroty nie zasłużyli na to zwycięstwo. Taka była opinia kibiców, który stawili się na przedostatnim sparingu przed opóźnionym startem wiosennej II ligi. Podopieczni Czesława Owczarka sprawiali wrażenie nieco zagubionych i zaskoczonych, przy dobrze grającej Polonii Środa. W zespole JKS zadebiutował po kilku latach przerwy Adam Łagiewka, który w swoim stylu, szczególnie w pierwszej połowie dobre się zastawiał, odgrywając piłkę do partnerów. Jedyną bramkę zdobył dopiero w 65. minucie młody Karol Danielak, który dobił piłkę do pustej bramki. W sobotę, 6 marca odbędzie się ostatni sparing przed rundą rewanżową. Jarota podejmie śląskiego III ligowca - LZS Leśnica. (mp)
|